sobota, 3 listopada 2012

Rozdział osiemnasty.


Była to oczywiście Miley ! Ale co ona tu robi ? Przecież miała być z Mike'iem. Dziewczyna zaczęła się śmiać jak głupia. Spojrzałam na nią jak na idiotkę, a ona od razu się zamknęła.
- Co ty tu robisz ? - zapytałam dość spokojnym głosem co mnie zdziwiło i ją chyba też.
- Sama nie wiem - zaczęła nie pewnie patrząc na swoje buty.
- Miley - westchnęłam. Przyjaciółka na mnie spojrzała już lekko speszona.
- Pójdę już - popatrzyła w stronę Bieber'a, który cały czas leżałam i masował się po głowie.  - Za godzinę przyjdę z Mike'em - i wyszła.
Wybuchłam głośnym śmiechem. Nie mam pojęcia nawet czemu. Ciekawe co sobie biedna Miley pomyślała jak zauważyła mnie całującą się z Bieber'em. O szlak ! Że ja się wcześniej nie zorientowałam. To teraz będę musiała się jakoś z tego nieźle wywinąć, bo jak to Miley wymyśli sobie historyjkę, że mi się Bieber podoba, albo, że się w nim zakochałam. Pewnie będzie nawijać jeszcze gorzej jak jej powiedziałam, że się pierwszy raz z nim całowałam. O matko, co ja najlepszego robię. Po co ja za każdym razem oddaję te pocałunki ? Po co ? Jestem nienormalna. Zresztą, po co on mnie do cholery całuje ? Ugh, nienawidzę go !
- Przepraszam cię za Miley - uśmiechnęłam się w jego stronę co odwzajemnił.
Na jasną cholerę przepraszasz go ? Idiotka ! - pomyślałam po czym walnęłam się w czoło.
- Wstawaj, zaraz goście przyjdą - chłopak wstał bez żadnego słowa. Założył kapelusz i stanęliśmy przy drzwiach. [..]
- Dobra ludzie ! - krzyknęłam do mikrofonu. Od razu wszystkich spojrzenia powędrowały na mnie. Wow, coś dużo tych ludzi wyszło. - Mike powinien być za pięć minut ! Jak stanie w drzwiach wszyscy krzyczymy "Wszystkiego najlepszego Mike" - zeszłam ze sceny odkładając wcześniej mikrofon. Stanęłam znowu przy drzwiach wypatrując przyjaciół. Ciekawe co Miley wymyśliła, żeby go zwabić właśnie tu. Swoją drogę to gdzie się podziała gwiazdka ? Przecież to mój żywy  prezent ! Nie mogę go zgubić przecież.
W końcu zauważyłam przyjaciół. Wszyscy stali w półkolu i czekali na solenizanta. Już po chwili oboje byli na sali. Wszyscy krzyknęli tak jak miałam zaplanowane. Mina Mike'a była bezcenna. Jego oczy z minuty na minutę były coraz większe. Podeszłam do niego i mocno przytuliłam.
- Sto lat staruchu - chłopak się zaśmiał. Wspólnie zaśpiewaliśmy dla solenizanta "Happy Birthday" i zaczęło się rozdawanie prezentów, a ja poszłam szukać Bieber'a.
Znalazłam go. Siedział przy jednym stole i patrzył tempo w świecę. Bez namysłu usiadłam obok niego.
- Co jest ? - szturchnęłam go łokciem. Od razu zareagował i spojrzał na mnie z uśmiechem.
- Nic - odpowiedział, choć nie byłam przekonana czy to prawda. Można było się domyślić co go gryzie, ale nie będę teraz psuła atmosfery.
- Choć, przedstawię cię solenizantowi - pociągnęłam go za rękę. Niechętnie wstał i ruszył za mną.
Teraz trzeba poszukać Mike'a. Pewnie jeszcze prezenty dostaje. Razem z Bieber'em ruszyłam w jego stronę.
- Mike - szturchnęłam go w ramię. Akurat dostawał ostatni prezent. Tak mi się przynajmniej wydawało, bo w kolejce stała tylko jedna osoba. Mniejsza z tym.
Gdy tylko dostał podarunek odłożył go na stół i odwrócił się w moją stronę z wielkim bananem na twarzy. Zaraz obok nas pojawiła się Miley.
- Nie mam dla ciebie specjalnego prezentu - zaczęłam. Mike patrzył na mnie z zaciekawieniem. W sumie Miley też, bo przecież ona nie wiedziała jaki to miałam pomysł na "prezent". - Wiem jak bardzo kochasz Justin'a Bieber'a - westchnęłam. - Justin - pociągnęłam go za rękę tak żeby stanął na przeciw Mike'a.
Chłopak zaczął piszczeć i skakać jak jakaś napalona fanka. Bieber stał jak słup i patrzył na niego jak na świra. Po chwili zaczął przytulać Bieber'a. Razem z Miley wybuchnęłyśmy śmiechem.
- Dziękuje ci Jessica. Jesteś cudowna - tym razem to mnie przytulił. Zaśmiałam się cicho odpychając przyjaciela.
- Jessica - usłyszałam za sobą. Odwróciłam się w tamtą stronę. Stał ram Jason z resztą ekipy tzn. tancerze i zespół Bieber'a. Razem z Miley podeszłyśmy do nich.
- Chodzicie - biorąc jedną siatkę do ręki ruszyłam do baru, a reszta za mną.
Rozstawiliśmy wszystkie butelki. Za barem miał stać nie kto inny niż Ron, który się niby zna na drinkach. Zgodziłam się by to on zajął się barem, bo nie miałam kogo innego.
Zaraz obok nas zjawił się Bieber z Mike'm. Piosenkarz przywitał się ze swoją ekipą jakimś uściskiem czy coś. Gdy skończyli się witać przedstawiłam im solenizanta.
- Justin, zaśpiewasz coś dla mnie ? - zwrócił się w jego stronę Mike. Bieber trochę z niechęcią zgodził się.
- Co mamy zagrać ? - zapytał Dan - gitarzysta.
- One time ! - oznajmił Mike po krótkiej chwili. Chłopaki tylko przytaknęli i ruszyli na scenę. Razem z przyjaciółmi stanęliśmy przy samej scenie.
Chłopaki ustawili się na odpowiednich miejscach. Choć scena była mała, powinni dać se rade.
Gdy tylko na scenie pojawił się Bieber na sali można było usłyszeć piski jego fanek. Mogłam się spodziewać, że z zaproszonych gości są jacyś jego fani.
- Okeeej - przeciągnął słodko piosenkarz. Chwila, słodko ? Hahaha, zaraz padnę ze śmiechu. - Piosenkę, którą teraz wykonamy dedykuje solenizantowi - uśmiechnął się lekko. - Mike, specjalnie dla ciebie "One time" - kiwnął głową w jego stronę. - Zaczynamy ! - i już po chwili można było usłyszeć pierwsze takty piosenki, a potem głos Bieber'a. -
When I met you girl my heart went knock knock. Now them butterflies in my stomach wont stop stop. And even thought it's a struggle love is all we got. So we gonna keep keep climbin till the mountain top.
Your world is my world. And my fight is your fight. My breath is your breath. And your heart. Your my One love. My one heart. My one life for sure.
Let me tell you one time. Girl, I love you.
I'm a tell you one time. Girl, I love you.
And I'm a be your one guy.
You'll be my one girl always makin time for you.
I'm a tell you one time. Girl I love you.
I'm a tell you one time. Girl I love you.
You look so deep. You know that it humbles me. Your by my side and troubles them don't trouble me. Many have called but the chosen is you. Whatever you want shawty I'll give it to you.
Your world is my world. And my fight is your fight. My breath is your breath. And your heart.
Your my One Love.My one heart. My one life for sure.
Let me tell you one time. Girl I love you.
I'm a tell you one time. Girl I love you.
And I'm a be your one guy.
You'll be my one girl always makin time for you.
I'm a tell you one time. Girl I love you.
I'm a tell you one time. Girl I love you.
Shawty right there. She's got everything I need and I'm a tell her one time.
One Time, One Time.
Give you everything you need down to my last dime. She makes me happy. I know where I'll be.
Right by your side cuz she is the one. Your my One Love. My one heart. My one life for sure.
Let me tell you one time. Girl I love you.
I'm a tell you one time. Girl I love you.
And I'm a be your one guy.
You'll be my one girl always makin time for you.
I'm a tell you one time. Girl I love you.
I'm a tell you one time. Girl I love you.
Me plus you. I'ma tell you one time.* - skończył śpiewać, a na sali zrobiło się głośno. Wszyscy klaskalii krzyczeli jakieś niezrozumne słowa. Sama też zaczęłam klaskać w dłonie. - Dziękujemy - krzyknął na ostatnim tchu. Chłopie, na koncercie potrafisz zaśpiewać trzynaście piosenek, a tu ledwo dajesz radę jedną ?
Wszyscy zeszli ze sceny i rozeszli się w różne strony. Na sali zrobiło się jeszcze głośniej. Wszyscy zaczęli tańczyć przy piosence "Chasing the sun" The Wanted.
Razem z Miley ruszyłyśmy na środek parkietu i zaczęłyśmy wywijać w rytm muzyki.
Po skończonej piosence poszłyśmy do baru w celu czegoś wypicia. Ron zaproponował nam jakieś drinki więc zgodziłyśmy się. Usiadłyśmy na krzesłach i pogrążyłyśmy się w rozmowie. Tego mi właśnie brakowało. Rozmowy i żartów z przyjaciółką.
Po chwili Ron podał nam nasze drinki. Od razu zamówiłyśmy kolejne, ale mocniejsze.
Po wypitych drinkach poszłyśmy dalej tańczyć. [..]

* Justin Bieber - One Time

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz